Pierwszy dzień w przedszkolu

Większość dzieci, mniej lub bardziej emocjonalnie przeżyje rozstanie z rodzicami i adaptację w nowym miejscu. Wiele zależy nie tylko od metryczki, ale i od emocjonalnej dojrzałości konkretnego malucha. Niebagatelne znaczenie ma sposób, w jaki żył do tej pory.
spis treści

1. Pierwszy dzień przedszkolaka

Bo dla dzieci przedszkole to miejsce nieznane, obce, kompletnie niepodobne do domu, pełne zupełnie obcych ludzi. Na dodatek, mają w nim przebywać same, bez rodziców i to niewiadomo jak długo. Dla dziecka jedna godzina i siedem znaczą tyle samo. Nie ma ono poczucia czasu i nie jest wcale pewne, powrotu rodzica. Chmara nowych dzieci biegających, krzyczących, płaczących wcale nie poprawia sytuacji. Są niby nowe i fajne zabawki, ale kto by miał do nich głowę, gdy strach, niepewność i dezorientacja zaglądają do oczu.

Jakby tego było mało życie przedszkolne zorganizowane jest wg ściśle określonych zasad. Wszystko robione jest w grupie. Nie ma mowy o chwili samotności. Chciałoby się napisać „istny dom wariatów”, ale nie wypada. Czy rodzice są w stanie wpłynąć na postrzeganie przedszkola przez dziecko? W znacznym stopniu tak. A przynajmniej mogą sytuacji nie pogarszać. Zacznijmy już dziś.
Jak zachęcić dziecko do chodzenia do przedszkola?
Jak zachęcić dziecko do chodzenia do przedszkola?

Zaprowadzenie dziecka rano do przedszkola bywa dla wielu rodziców dużym wyzwaniem pod względem emocjonalnym….

2. Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Nauczmy dziecko, czasami musi ono zostać bez nas. Wiem, nie ma jak u mamy, ale u cioci czy babci też może być fajnie. Oswajamy malucha z tym, że czasem nas nie ma i nic złego się nie dzieje. A co ważniejsze, rodzice zawsze wracają. Początkowo może to być godzina czy pół.

Nauczmy dziecko samodzielności. Wiem, że czasem ciężko zaakceptować, że maluch rośnie, ale musimy się z tym pogodzić. Przyzwyczajajmy dziecko jak najwcześniej do samodzielnego jedzenia, ubierania, mycia rąk, korzystania z toalety. Przedszkolak, który jest w znacznym stopniu samowystarczalny ma dużo łatwiej. Samodzielność oszczędza mu potencjalnego stresu w wielu przedszkolnych sytuacjach.

Nauczmy dziecko, czym są zasady. Pokażmy, że należy ich przestrzegać. Postarajmy się również, by życie dziecka miało swój rytm. Stałe pory posiłków czy snu ułatwiają mu życie, nawet poza przedszkolem. Gdy zaś do niego pójdzie totalnie nieoswojony z regułami, rutyną i posłuszeństwem będzie mu ciężko się przystosować. Przecież życie przedszkolne to życie wg schematu, i tak trochę na sygnał.

Nauczmy dziecko kontaktu z rówieśnikami. Oswajajmy je z grupą, chociażby na placu zabaw. Dajmy mu jak najwcześniej doświadczyć, co znaczy towarzystwo grupy dzieci, z których każde jest inne.

Nigdy nie straszmy dziecka przedszkolem. Nie mówmy o początku roku szkolnego jak o chwili wielkiej rewolucji. Nie straszmy spaniem, jedzeniem, panią ani brakiem naszej osoby. Nie okazujmy dziecku tego, że jego pójście do przedszkola wywołuje w nas obawy czy smutek. Pamiętajmy, że nie wystarczy panować nad słowem. Dziecko świetnie odczytuje nasze emocje z mimiki, gestów, postawy.

Jeżeli jest taka możliwość, jeszcze przed wrześniem zapoznajmy dziecko z przedszkolem, do którego będzie chodziło. Z paniami, dziećmi, z otoczeniem. Większość placówek przewiduje dni otwarte lub przeróżne spotkania adaptacyjne. Niezłym posunięciem będzie wspólne skompletowanie wyprawki do przedszkola. Dzieci na ogół uwielbiają wybierać kredki, worki na buty, pojemniczki na śniadanie czy co tam, w przedszkolu jest potrzebne.

3. Pierwszy dzień

Wstańmy odpowiednio wcześnie, by na wszystko był czas. Nerwowe poganianie i pośpiech nie sprzyjają miłej atmosferze i pozytywnemu nastawieniu.

Nie krzyczmy na dziecko, nie wyśmiewajmy go jeżeli płacze i nie chce się z rozstać. W zależności od malucha u jednych sprawdzi się dłuższe pozostanie z dzieckiem, u innych buziak na do widzenia i wyjście. Jednej rzeczy nie wolno robić pod żadnym pozorem – nie wolno wymykać się ukradkiem. Dziecko musi wiedzieć, że wychodzimy.

Jeżeli jest to możliwe, przez pierwsze kilka dni odbierajmy dziecko wcześniej. Stopniowo wydłużając czas do okresu, jaki nas interesuje. Nie wolno nam się spóźnić. Jeżeli powiemy dziecku, że będziemy po obiedzie, to najlepiej przyjdźmy w jego trakcie, by wraz z odłożeniem widelca przez naszego przedszkolaka stanąć w drzwiach. Powodzenia.

źródło; parenting.pl

Leave a comment